- Świat bez końca -

alchemia autostopu

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

Nigdzie i Wszędzie: Autohiobowicz, część 2.

post image

Dziwne. Ten aparat był z pewnością dokładnie w tej kieszeni. Tu i teraz – na stacji benzynowej Esso pod Wenecją, na trasie A4 Torino-Trieste, w łazience, w stulitrowym plecaku US Army, który niejedno już nosił. Obok tych Rumunów, którzy stoją obok i wydają się podejrzanie zaaferowani. Ale nie było go w tej kieszonce. Ani żadnejRead more

Nigdzie i Wszędzie: Autohiobowicz, część 1.

post image

Na szczycie Olimpu – gdzie wino leje się strumieniem tak gęstym, że do efektywnego poruszania się potrzebne są gumofilce – trwała tradycyjna, wieczorna impreza międzybożna. Byli tam również Pan – roztańczony bóg o kozich nogach – oraz jego ojczulek, Hermes – bóg podróżnych. Ten ostatni ziewnął pokazowo i przeciągle, po czym powiedział: – Zeusie, naszeRead more

Nigdzie i Wszędzie: Śmierć Podróży.

post image

Być może na żaden wynalazek nie czekałem nigdy tak bardzo, jak na teleporter. Rozpalał moją wyobraźnię od zawsze. Już będąc dzieciakiem myślałem o tym, jak nieskończone byłyby jego możliwości! Ile zaoszczędziłbym snu, gdybym nie musiał wcześnie wstawać na autobus do szkoły? O ile byłbym zdrowszy, gdybym mógł oszukać chorobę lokomocyjną, która mnie wtedy męczyła przyRead more

Republika Athos, Grecja: Rozmodlone kraby i znikające sucharki.

post image

Grecja. Chalkidiki. Athos. Nikt nigdy nie słyszał o Republice Athos. Znajduje się ona w Grecji, na Półwyspie Chalkidiki. Gdy popatrzysz na mapę, zobaczysz bez wątpienia, że Chalkidiki ma trzy palce sięgające ku morzu. Jeden z tych palców to właśnie Republika Athos. Spytasz: a co to za miejsce, ta Republika Athos? Jest to republika mnichów: stworzonaRead more

Baku, Azerbejdżan: Zachwycający Zapach Rozkładu – cz. 4

post image

Wulkany błotne w okolicy Baku. Kontynuacja części 3 z 4. Pan Azer mówił coś o autobusie, mimo naszych zapewnień, że autobusu nie chcemy. Po pierwsze, chcieliśmy popróbować autostopu. Po drugie, nie mieliśmy dość lokalnej waluty. Z Baku wyjechaliśmy z dość dużymi zapasami na cały dzień, oraz zaledwie 13 manatami (ok. 26 zł). Najbliższy bankomat znajdowałRead more

Baku, Azerbejdżan: Zachwycający zapach rozkładu – cz. 3

post image

Kontynuacja cz. 2 Cały ten wywód prowadzi w naturalny sposób do historii, która spotkała nas podczas wyjazdu z Baku w kierunku Gruzji. Autostop działa tam doskonale – w pewnym sensie. Tak doskonale, że nie musieliśmy łapać okazji w ogóle, a ludzie zatrzymywali się i tak. Niektórzy jednak chcieli pieniądzy, i to nieproporcjonalnie dużo w stosunkuRead more

Baku, Azerbejdżan: Zachwycający Zapach Rozkładu – część 2.

post image

Kontynuacja części 1. Azerowie nic dziwnego w tym nie widzą. Tak robili ich ojcowie i dziadowie, i będą robić ich dzieci. I nie byłoby to być może problemem, gdyby nie ro, że Azerbejdżan chce turystów. Jeszcze rok temu dostanie się do kraju było trudne. Nie można było po prostu wjechać – trzeba było wykupić wycieczkęRead more

Baku, Azerbejdżan: Zachwycający Zapach Rozkładu – część 1.

post image

To kraj kontrastów! Jest pełen sprzeczności! Powtórzyliśmy ten nic nie znaczący bełkot tyle razy, że zatracił resztkę sensu. Można to powiedzieć o każdej krainie, bo wszędzie znajdą się pozorne kontrasty. I jak ten chłopiec, który krzyczał dla żartu ,,Wilk!” tyle razy, aż mieszkańcy przestali na niego reagować… Przestaliśmy reagować na to hasło. Chciałem napisać oRead more

Dilidżan, Armenia: Tajemny Język Klaksonów.

post image

Ten nie zdążył. Tajemny język klaksonów kontynuuje swoją drogę z Azerbejdżanu, przez Gruzję aż do Armenii. Słyszalny jest bez przerwy i powoli zaczynam go rozumieć, bazując na kontekście. Sekret leży w długości sygnału i jego częstotliwości. Prawdopodobnie im dłuższy sygnał klaksonu, tym bardziej negatywne uczucia, które wyraża. W Europie przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że gdyRead more