- Świat bez końca -

alchemia autostopu

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

Salé, Maroko: Wielkie gacie mamusi.

post image

Po raz kolejny słońce zabłysło w slumsach Salé i odrobinę się skrzywiło na ich widok. Powiedzieć, że panuje tam bieda, to jak nic nie powiedzieć. Gang karaluchów próbował podstawić mi nogę, by ukraść portfel. Pisałem już o gromadzie młodzieńców, którzy odkryli swoje powołanie do bycia modelami dopiero przed obiektywem mojego aparatu. Po krótkiej sesji zdjęciowejRead more

Nigdzie i Wszędzie: ,,Wychodek jest przy pańskim pokoju. Proszę powąchać”.

post image

Zdarzyło się to kilka lat temu, kiedy grzebałem w lokalnej bibliotece. Znalazłem tam zapleśniały, starodawny tom, który – jak pokazały pieczęcie – został wypożyczony tylko raz, dwa miesiące po tym, jak się urodziłem – Anno Domini 1988. Dlaczego, nie potrafię powiedzieć, tytuł bowiem wydawał mi się bardzo interesujący. Było to ,,Życie codzienne w podróżach poRead more

Taghazout, Maroko: Kozy na drzewach.

post image

O tym, skąd bierze się olej arganowy i którą stroną wychodzi z kozy. – Nie ma chyba nic, co bezwzględnie chciałabym zobaczyć w Maroku – narzekała odrobinę Marysia. – Jak to, zupełnie nic? – trochę mnie to zasmuciło. – No nie, jest kilka rzeczy, które fajnie byłoby zobaczyć, ale nie tak żeby to był jakiśRead more

Salé, Maroko: Uśmiech niewielu zębów.

post image

Który to rozdział traktuje o radości pewnego bezdomnego z powodu bycia fotografowanym. Niektórzy twierdzą, ze robienie zdjęć bezdomnym to cliché. Być może. Cóż jednak poradzić, skoro niektórzy z nich są tak malowniczy? Ty płacisz drobną kwotę i masz ciekawe zdjęcie, bezdomny ma za co kupić jedzenie – wilk syty i owca cała. Poza tym nieRead more

Fez, Maroko: Don’t smoke if you don’t want to buy!

post image

Jak niemiłym sposobem uliczny sprzedawca haszyszu próbował wymusić pieniądze. A przecież wyszedłem tylko kupić kilka placków. I papierosa. Jednego. Marquisa. Tańszego niz znane marki i bardziej lokalnego, bo nie widzę sensu palenia Marlboro będąc w Afryce. Poszedłem więc do ulicznego stoliczka, przy którym sprzedawano papierosy na sztuki. – Un Marquis, sil vu plaise. – Don’tRead more

Marrakesz, Maroko: Wyzwanie.

post image

O tym, jak pożegnaliśmy się z Marrakeszem, a następnie podjąłem wyzwanie wiszenia na drążku oraz czy osiągnąłem sukces. To był nasz ostatni wieczór w Marrakeszu. Po raz ostatni spacerowaliśmy po Dżami al Fama, głównym placu miasta. Ostatnie razy mają to do siebie, że budzą refleksje. Ten wyjazd był skrajnie różny od samotnego wyjazdu sprzed trzechRead more

Marrakesz, Maroko: Talizmany i Stragany, cz. 2

post image

O tym, jak opuściliśmy Dżami al Fama, po czym zgubiliśmy się w medinie, a następnie znaleźliśmy sklep z amuletami oraz co tam się znajdowało. Młodych ludzi interesują horrory, a ja byłem młody. Zostałem zaproszony do środka i z zaproszenia skorzystałem. Jak to mówił wielki poeta, nie wierzę w rozum – za to wierzę w czaryRead more

Marrakesz, Maroko: Talizmany i Stragany, cz. 1

post image

O tym, jak opuściliśmy Dżami al Fama, po czym zgubiliśmy się w medinie, a następnie znaleźliśmy sklep z amuletami oraz co tam się znajdowało. Metafora labiryntu jest już starta jak stara ścierka, ale jak sobie bez niej poradzić kreśląc obraz mediny, starego miasta Północnej Afryki? Jesteśmy w Marrakeszu. Opuściliśmy Dżami al Fama – podobno najsłynniejszyRead more