Nigdzie i Wszędzie: Autohiobowicz, część 3.

post image

– Znowu ty, kozia brodo, wstręciuchu obłapiający nimfy, gębo pijana. Skąd przychodzisz tym razem? – Byłem zobaczyć tamto i owamto na Ziemi. – Czy przyjrzałeś się zatem historiom Sebastiana, który nie zawraca z raz obranej ścieżki? Idzie dalej przed siebie, mimo twojego utyskiwania i mnożenia szkód. – Wcale on nie taki twardy, jak myślisz. ToRead more

Nigdzie i Wszędzie: Szukam towarzysza podróży.

post image

Od kiedy tylko pamiętam, hobbistycznie obserwuję ludzi. Są absolutnie fascynujący w swojej różnorodności, kształtach, kolorach, a przede wszystkim psychice. Myślę, że charakter to w większości cecha niezmienna. Z czasem pewne rogi mogą się wygładzić, wiedza poszerzyć, umiejętności koegzystencji z innymi ludźmi polepszyć, ale żadne marzenie (ani żadna rzeczywistość) nie uratują cię przed samym sobą. ImRead more

Nigdzie i Wszędzie: Autohiobowicz, część 2.

post image

Dziwne. Ten aparat był z pewnością dokładnie w tej kieszeni. Tu i teraz – na stacji benzynowej Esso pod Wenecją, na trasie A4 Torino-Trieste, w łazience, w stulitrowym plecaku US Army, który niejedno już nosił. Obok tych Rumunów, którzy stoją obok i wydają się podejrzanie zaaferowani. Ale nie było go w tej kieszonce. Ani żadnejRead more

Nigdzie i Wszędzie: Autohiobowicz, część 1.

post image

Na szczycie Olimpu – gdzie wino leje się strumieniem tak gęstym, że do efektywnego poruszania się potrzebne są gumofilce – trwała tradycyjna, wieczorna impreza międzybożna. Byli tam również Pan – roztańczony bóg o kozich nogach – oraz jego ojczulek, Hermes – bóg podróżnych. Ten ostatni ziewnął pokazowo i przeciągle, po czym powiedział: – Zeusie, naszeRead more

Nigdzie i Wszędzie: Śmierć Podróży.

post image

Być może na żaden wynalazek nie czekałem nigdy tak bardzo, jak na teleporter. Rozpalał moją wyobraźnię od zawsze. Już będąc dzieciakiem myślałem o tym, jak nieskończone byłyby jego możliwości! Ile zaoszczędziłbym snu, gdybym nie musiał wcześnie wstawać na autobus do szkoły? O ile byłbym zdrowszy, gdybym mógł oszukać chorobę lokomocyjną, która mnie wtedy męczyła przyRead more