- Świat bez końca -

alchemia autostopu

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

Marrakesz, Maroko: Gromowładny Model Motorynki Gazela 3.

post image

Wiele kart historii zapełniono przygodami fotografów, którzy swoje próby unieśmiertelnienia chwili przypłacili darciem mordy, ostracyzmem społecznym i ranami kłutymi. Mnie to jak dotąd omijało. Głównie dlatego, ze byłem zbyt nieśmiały, by pakować się w kłopoty zdjęciami z partyzanta. Wyszedłem na próg Riadu w celu zapalenia papierosa. Znajdował się on w wąziutkiej uliczce nie szerszej niżRead more

M’hamid, Maroko: Hatifnaty na pustyni.

post image

Gdy nad pustynnym M’hamid, ostatnim miastem na skraju marokańskiej Sahary, wstaje słońce, mieszkańcy idą spać. Ramadan i tak nie pozwala im jeść ani pić w ciągu dnia, więc co mają robić w palącym kręgu? Zamiast nich ze spalonych, ceglanych domków tuptają na drogę dziesiątki małych nóżek. Jak muminkowe hatifnaty w środku lasu podczas burzy, gromadząRead more

Nigdzie i Wszędzie: Przyjaciel na pięć minut, czyli o autostopowych znajomościach, część 3

post image

Niektórym jednak takie znajomości odpowiadają. Powody tego są mi nieznane, jednak zawsze z przyjemnością poobserwuję, jak to działa. Znałem jedną dziewczynę – powszechnie hołubioną, szalenie popularną, podróżniczkę, która jednak nie miała żadnych stałych przyjaciół. Jej życie składało się w stu procentach z pięciominutowych znajomości, które wypełniały każdą podróż, ale nie tylko. Po powrocie również odwiedzałaRead more

Nigdzie i Wszędzie: Przyjaciel na Pięć Minut, cz. 2

post image

Kontynuacja części 1. Jednak mieszkańcy tego samego pokoju – w którym mieszka do kilkunastu osób – najczęściej wymieniają kilka słów, na podstawie których wyczuwają, czy mają ochotę ciągnąć temat dalej. Niektórzy chcą się bawić, inni romansować, kolejni tylko spać i chrapać tak głośno, że trzeba wpychać im skarpetę do paszczy, by licznika decybeli nie wybiłoRead more

Nigdzie i Wszędzie: Przyjaciel na pięć minut, czyli o autostopowych znajomościach, cz. 1

post image

Gdziekolwiek nie pojadę, malutkie życie. Jednorazowa porcja cukru, jednorazowa porcja śmietanki, malutki skrawek masła. Szampon i odżywka w jednym, próbka płynu do ust, malutkie kostki mydła. Ludzie poznani podczas lotu? Jednorazowi przyjaciele. Fight Club Podróż to życie w pigułce. W ciągu bardzo krótkiego okresu przechodzimy przez wiele etapów reprezentujących życie. Im bardziej ekstremalna wersja podróży,Read more

Nigdzie i Wszędzie: Autohiobowicz, część 3.

post image

– Znowu ty, kozia brodo, wstręciuchu obłapiający nimfy, gębo pijana. Skąd przychodzisz tym razem? – Byłem zobaczyć tamto i owamto na Ziemi. – Czy przyjrzałeś się zatem historiom Sebastiana, który nie zawraca z raz obranej ścieżki? Idzie dalej przed siebie, mimo twojego utyskiwania i mnożenia szkód. – Wcale on nie taki twardy, jak myślisz. ToRead more

Nigdzie i Wszędzie: Szukam towarzysza podróży.

post image

Od kiedy tylko pamiętam, hobbistycznie obserwuję ludzi. Są absolutnie fascynujący w swojej różnorodności, kształtach, kolorach, a przede wszystkim psychice. Myślę, że charakter to w większości cecha niezmienna. Z czasem pewne rogi mogą się wygładzić, wiedza poszerzyć, umiejętności koegzystencji z innymi ludźmi polepszyć, ale żadne marzenie (ani żadna rzeczywistość) nie uratują cię przed samym sobą. ImRead more

Nigdzie i Wszędzie: Autohiobowicz, część 2.

post image

Dziwne. Ten aparat był z pewnością dokładnie w tej kieszeni. Tu i teraz – na stacji benzynowej Esso pod Wenecją, na trasie A4 Torino-Trieste, w łazience, w stulitrowym plecaku US Army, który niejedno już nosił. Obok tych Rumunów, którzy stoją obok i wydają się podejrzanie zaaferowani. Ale nie było go w tej kieszonce. Ani żadnejRead more