- Świat bez końca -

alchemia autostopu

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

- Świat bez końca -

alchemia autostopu

Baku, Azerbejdżan: Zachwycający Zapach Rozkładu – część 1.

post image

To kraj kontrastów! Jest pełen sprzeczności! Powtórzyliśmy ten nic nie znaczący bełkot tyle razy, że zatracił resztkę sensu. Można to powiedzieć o każdej krainie, bo wszędzie znajdą się pozorne kontrasty. I jak ten chłopiec, który krzyczał dla żartu ,,Wilk!” tyle razy, aż mieszkańcy przestali na niego reagować… Przestaliśmy reagować na to hasło. Chciałem napisać oRead more

Dilidżan, Armenia: Tajemny Język Klaksonów.

post image

Ten nie zdążył. Tajemny język klaksonów kontynuuje swoją drogę z Azerbejdżanu, przez Gruzję aż do Armenii. Słyszalny jest bez przerwy i powoli zaczynam go rozumieć, bazując na kontekście. Sekret leży w długości sygnału i jego częstotliwości. Prawdopodobnie im dłuższy sygnał klaksonu, tym bardziej negatywne uczucia, które wyraża. W Europie przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że gdyRead more

Gori, Armenia: Eriku, kim jesteś? – część 2

post image

Droga tranzytowa w Armenii. Kontynuacja części pierwszej. Tymczasem Erik powiedział, że oprócz ,,biznesów” jedzie też na comiesięczne ćwiczenia wojskowe. Był oficerem! Mówił, że każdy z nich w Armenii jest żołnierzem, że wojna może wybuchnąć w każdym momencie. Marysia siedziała z tyłu, ja z przodu. Nie mogliśmy wymienić nawet spojrzeń, ale napięcie zaczęło powoli narastać wRead more

Gori, Armenia: Kim jesteś, Eriku? – część 1.

post image

Spotkanie Erika wydawało się bardzo szczęśliwym trafem. Mieliśmy nadzieję dotrzeć tego dnia do Gori, gdy zgarnął nas z drogi Erik. Na oko około 50 lat, w dobrym utrzymaniu. Mówił po angielsku! Co prawda trochę po swojemu, a czasem przełączał się na inne języki, ale były to języki mniej więcej nam znane, więc nie było problemu.Read more

Antyprzewodnik: Lwów.

post image

To zabawne. Lwów jest tak blisko, że wydawałoby się, że zaraz za progiem. Wszystko tam znajome (bo jeszcze do niedawna polskie, ale o tym pogadamy innym razem). Podobno wygląda tak samo, jak Kraków (po małym bombardowaniu, ale jednak). Polacy jeżdżą tam masowo (zwłaszcza, gdy nie stać ich na nic innego). Jest bajecznie wręcz tanio –Read more

Stepanakert, Górski Karabach: Ofiara Staje Się Myśliwym.

post image

Ormianie to naród ze wszech miar przypominający Żydów. Ich historia jest bez mała starożytna. Ich mistyka – nieprzenikniona. Dokonane na nich ludobójstwo było preludium do Holokaustu. Są rozproszeni na całym świecie, ale nie zapominają, skąd się wzięli. Nie asymilują się. Tworzą komuny. Nawet w Polsce skupiska Ormian były duże i silne – najbliższa mi znajdowałaRead more

Kutaisi, Gruzja: ,,Zawsze tutaj będę”.

post image

Gdy siedziałem niedaleko targu w Kutaisi, w Gruzji, zobaczyłem młodą, 10-letnią może Cygankę z pięcioletnią siostrą. To dziwne, ale gdy ledwie kątem oka zobaczyłem połowę jej spódnicy, to myśl ,,Cyganka!” przebiegła przez głowę jak błyskawica. Może dlatego, że spódnica była brudna. A może mózg zarejestrował jej bose stopy prędzej, niż zdążyłem to świadomie zauważyć. CygankiRead more

Sukhumi, Abchazja: Wszystkie psy idą do nieba.

post image

Bezpańskie zwierzęta Zakaukazia to problem szeroki i zasmucający każdego człowieka, który ma choćby pół duszy i ćwierć miłości do tych wielkich, bezradnych oczu. Psy mają na uszach plastikowe klipsy z numerami. Mogę mieć jedynie nadzieję, że to po to, by przechodziły okresowe szczepienia i nie szerzyły chorób. Ale mogą być to tylko moje projekcje. GdyRead more

Baku, Azerbejdżan: ,,Islam, tutaj? Broń Allahu!”

post image

Gdy zbieraliśmy się do Azerbejdżanu, nie mogliśmy się doczekać, kiedy znowu obudzi nas śpiew muezzinów. Jest to pieśń tak przejmująca, jak niezrozumiała. Lubię jednak myśleć, że chwali Boga, nowy dzień, i życzy wszystkim miłego podwieczorku. Nie usłyszeliśmy go pierwszego dnia na lotnisku. Ani w samym Baku. Ani gdziekolwiek indziej w Azerbejdżanie. Raz wydawało nam sięRead more